środa, 13 kwietnia 2011

Rozdział trzeci - Fall in love...

Gdy podeszła dość blisko, usłyszała jak chłopak gra na gitarze. Nie znała tej piosenki, czy raczej-nie słyszała jej jeszce, choć przed chwilą przesłuchała wszystkie.
Justin siedział w kokpicie na prawej burcie zapatrzony w morze. Wiatr lekko rozwiewał mu włosy. Był sam. Jula pewnym krokiem podeszła do żaglówki i wgramoliła się na pokład. Trzymając się jedną ręką relingów podeszła do chłopaka i dotknęła jego ramienia:
-Cześć-uśmiechnęła się.-Co robisz?Zamyślony Justin oderwał wzrok od morza i przeniósł go na dziewczynę.
-Cześć. Właściwie nie robię nic konkretnego. Myślę. Głównie o tobie - odpowiedział tajemniczo.
-Myślisz o mnie? - upewniła się zdziwiona i mile zawstydzona Jula.
-Tak. Co w tym dziwnego? - zapytał. Jula popatrzyła na niego dość dziwnie, ale on ciągnął dalej. - Spotykam ładną dziewczynę, która nie wrzeszczy i nie szaleje na mój widok. Zaciekawiłaś mnie.
-Hmm...skoro tak...-
mruknęła do siebie Jula i powiedziała już głośniej: - To może przejdziemy się gdzieś?
-Czemu nie? -
odpowiedział Justin uśmiechając się. - Poczekaj chwilę.To mówiąc, chłopak wziął gitarę i zniknął pod pokładem. Chwilę później wyszedł na zewnątrz, tym razem ściskając w dłoni klucze. Pozamykał wszystko i wyskoczył na pomost. Podał Juli rękę, aby jej pomóc. Dziewczyna przyjęła ten gest, chociaż sama też by dała radę i już po chwili wylądowała na pomoście koło Justina. Szli równym krokiem rozmawiając.
-Opowiedz mi coś o sobie - poprosił Justin. - Dałem ci się wyciągnąć na spacer, a nawet nie wiem jak masz na imię.Jula poprawiła rozwiane przez wiatr włosy.
-Za to ja wiem o tobie całkiem sporo! - zaśmiała się. - Jestem Jula i mam 16 lat. Mieszkam w Polsce i ... mam psa i kota  - udzieliła Justinowi kilku informacji o sobie.
-Masz ładne imię - odpowiedział patrząc na zachodzące w morzu słońce.
Jula zadowolona z jego odpowiedzi, odezwała się trochę za głośno, czego nie była świadoma:
-A ty ogólnie jesteś ładny .
Justin spojrzał na nią spod zasłaniających oczy, brązowych włosów i uśmiechnął się lekko. Udał jednak, że niczego nie słyszał i próbował dalej pociągnąć przerwany temat:
-A czym się interesujesz? Co robisz w wolnych chwilach?Jula, która nie wpadła na to, że powiedziałą Justinowi coś dziwnego, odpowiedziała jak gdyby nigdy nic:
- Moje hobby to rysowanie, malowanie, szkicowanie i wszystko, co związane z plastyką, a w wolnym czasie...-Rysujesz - wszedł jej w słowo Justin.
-Tak, ale tylko wtedy kiedy mam czas. To jest tak jak z pisaniem piosenek - spojrzała na niego i uśmiechnęła się. - Więc kiedy nie mam weny, to bawię się z moim psem, wychodzę z nim na spacery, lub spotykam się ze znajomymi. A właściwie, to dokąd idziemy?
-Hmm... możesz mi pokazać, gdzie wy przycumowaliście. Będę wiedział, gdzie cię można spotkać -
odpowiedział.
- Ok, tylko, że...-powiedziała rozglądając się dookoła. - ... że ja nie wiem jak stąd dojść gdziekolwiek.
-No dobra. A skąd będziesz umiała dojść? -
zapytał.
-Eee... chyba tylko z głównego pomostu - stwierdziła zawiedziona.
-To teraz ja prowadzę - powiedział podając jej rękę.
Gdy Jula dotknęła jego dłoni poczuła miły dreszcz. Spojrzała na niego i napotkała jego wzrok. Stali tak przez chwilę patrząc na siebie. Jula walczyła z chęcią przytulenia się do niego. Wygrała i przerywając tę (romantyczną) chwilę powiedziała:
-No to chodźmy.Szli dość długo cały czas trzymając się za ręce. W pewnym momencie pomost zwężył się dość mocno. Żeby przejść, trzeba było iść naprawdę blisko siebie. Tak więc Jula i Justin przylgnęli do siebie ramionami, co im zbytnio nie przeszkadzało.Dookoła było zupełnie cicho. Jedyną rzeczą, którą słyszeli były własne myśli, które nie różniły się zbytnio.
-Stąd już wiem jak dojść - przerwała znowu ciszę Jula . Po chwili znów się odezwała, zatrzymując Justina pociągnięciem ręki. - To tutaj.
-Chyba nadłożyliśmy trochę drogi... - powiedział Justin śmiejąc się. Jula spojrzała w tym samym kierunku, co Justin i też zaczęła się śmiać. Łódka Justina stała jeden pomost dalej.
-Rzeczywiście - odpowiedziała. - No ale przynajmniej sobie zwiedziliśmy port. Wiesz, która godzina? - zapytała.
-Nie mam zegarka, ale pewnie koło 20.00.
-W takim razie, ja chyba muszę wrócić, albo przynajmniej się "zameldować" -
stwiardziła Jula. - Może wpadniesz do nas na kolację, czy coś?Justin już miał się zgodzić, gdy nagle się uśmiechnął. Wpadł na świetny pomysł.
- Wiesz co? Mam chyba lepszy pomysł - powiedział do niej. - Na razie o nic nie pytaj. Zaufaj mi - to mówiąc chwycił obie dłonie Juli w swoje i spojrzał jej w oczy. Dziewczyna zgodziła się momentalnie.
- Spotkajmy się za pół godziny przy wejściu na główny pomost, dobrze? - zapytał chłopak.
-No jasne - zgodziła się Jula. - Tylko mam kilka pytań...-Potem się wszystkiego dowiesz - przerwał Justin, kładąc jej palec na ustach. - Do zobaczenia.-Hej - westchnęła zauroczona Jula.

_________________________________________________________________________
I jak wam się podoba? Wiem, że wszystko się dzieje trochę za szybko, a historia jest zdecydowanie mało realna, ale to na razie taki początek. Komentujcie :)

1 komentarz: