Po przycumowaniu do pomostu dziewdzyna poszła się przebrać. Założyła fioletową sukienkę bez ramiączek i czarne japonki. Po poinformowaniu rodziców Jula wyskoczyła z łódki. Była w Wenecji. Miała się tu jutro spotkać z przyjaciółką. Myśląc o niej dziewczyna szła wzdłuż pomostu. Nagle zatrzymała się. Powoli dowróciła glowę w prawo. Na jednym z jachtów siedział ten chłopak. Jula uśmiechnęła się pod nosem.
"-Ciekawe o co w tym chodzi?".
-Hi-odezwał się chłopak.
-Cześć-niewiele myśląc odpowiedziała Jula. Zreflektowała się dopiero po chwili - To znaczy-Hi - poprawiła się.
Uśmiechnęła się do niego, a on odpowiedział tym samym. Tę jakże ambitną rozmowę przerwał wołając spod pokładu:
-Justin, come on!Chłopak westchnął i powiedział (po angielsku):
-Wołają mnie. Do zobaczenia później.
-Pa.-odpowiedziała Jula (też po angielsku [rozmowy między Julą, a Justinem zawsze będą prowadzone po angielsku]).
Odeszła kilka kroków. Po chwili znów ją zamurowało. "-Jak on nazwał tego chłopaka?! Justin?! Justin, Justin... WTF?!"
Już wiedziała skąd go znała. To był Bieber.
Nie dziwcie się jej, że zupełnie nie kojarzyła Justina. Jula słyszała tylko parę razy jego nazwisko, widziała jakieś fotki, ale nie przywiązywała do tego jakiejś większej wagi. Dziewczyny w klasie, ani za nim nie szalały, ani też go nie nienawidziły. A gazet typu "Bravo", czy "Popcorn" Jula nie kupowała, nie obchodziły jej żadne "nowości ze świata gwiazd". Jednak teraz, kiedy "poznała" Justina, chciała się dowiedzieć o nim jak najwięcej. Zawróciła i szybkim krokiem poszła na łódkę.
Taty nie trzebabyło długo prosić. Bez pytania o potrzebę korzystania, Jula dostała laptopa. Szybko włączyła internet. Wstukała nazwisko Justina w google. Kliknęła w wikipedię. "-Uhuhu...ile tego jest!"
Po dużej ilości suchych informacji, Jula postanowiła wejść na bloga jakiejś fanki. Tam znalazła ciekawsze wiadomości.. Następną stroną, na którą weszłą Jula było youtube.com i profil Justina. Obejrzała wszystkie teledyski. Piosenki bardzo jej się spodobały i już po ich kilkukrotnym przesłuchaniu i znalezieniu tekstów śpiewała "razem z Justinem". Tak przygotowana wyszła znów na keję, tym razem ubierając czarne trampki i biorąc do ręki czarny sweterek. Udając, ze jej się nie spieszy i chamując wręcz nogi, by nie szły szybcij, Jula poszła okrężną drogą aż do biało-fioletowego jachtu Justina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz