Podczas gdy Jula siedziała chwilowo nie widząc nic, Justin wyjął z koszyka, wszystko, co tam było.
-Teraz możesz otworzyć - powiedział. Dziewczyna oczywiście posłuchałą. To co zobaczyła, nieco ją zdziwiło.
-Wow!-wyraziłą swój zachwyt. - Jeszce jedno pytanie...-Nie pytaj, tylko jedz - przerwał jej zadowolony Justin. Sam też zabrał się do jedzenia. Pytanie, które Jula chciała zadać, brzmiało: Jak udało ci się to wszystko przygotować w pół godziny. Nie próbowała go zadawać ponownie ponieważ pewnie i tak nie dostałaby na nie odpowiedzi.
Po zjedzeniu smakołyków, Jula położyła się na plecach i rozmarzyła patrząc w gwiazdy.
*
Justin cały czas jej się przyglądał. Podobała mu się. I to bardzo, a przecież znał ją tylko kilka godzin. No cóż trzeba zacząć wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia... Nigdy nie czuł czegoś takiego, a podobało mu się w życiu już wiele dziewczyn... Jula była wjątkowa...
*
Dziewczyna zamknęła oczy. Pierwszą rzeczą, którą sobie wyobraziła, to ona w ramionach Justina... To wydawało się śmieszne, chociaż może trochę realne... "- W każdym razie mogłoby się wydarzyć..." To myśląc Jula zasnęła.
*
Justin myślał chwilę nad tym..., ale w końcu się zdecydował. Wykorzystał sytuację. Położył się obok śpiącej Juli i przytulił ją. Było mu dobrze. Mógłby tak leżeć cały czas. Po chwili, on też zasnął...
______________________________________________________________________________
I jak?
O_ooo bosh...
OdpowiedzUsuń