środa, 13 kwietnia 2011

Rozdział czwarty - Surprise

Patrzyła jeszcze przez chwilę jak odbiega w kierunku jachtu. Sama też wskoczyła na łódkę myśląc tylko o jednym:
"-Zakochałam się w Bieberze, zakochałam się w Bieberze, zakochałam się w Bieberze!". (Bardzo skąplikowane myśli, chociaż wiele dziewczyn dałoby się pewnie pokroić za taką możliwość ).
-Wróciłam - zawołała wchodząc pod pokład. Usiadła na swojej koi, wyjęła torebkę i spakowała do niej kilka rzeczy. Przebrała się w jeansy i T-shirt.
-Mamo - zawołała ponownie. - Mogę wyjść na wieczór? Nie wiem kiedy wrócę.
-Jasne. Tylko weź telefon - mama zgodziła się jak zawsze. Miała do Juli zaufanie. Pozwalała jej na wile rzeczy, jednak zawsze wolała mieć z nią jakiś kontakt. Jula chwyciła bluzę, zarzuciła na ramię torebkę i wyszła na zewnątrz. Gdy tylko zeskoczyła na pomost, momentalnie przyspieszyła. Po drodze zdążyła się potknąć kilkakrotnie, ale jej to ni przeszkadzało. Na miejsce spotkania dotarła zdyszana (biegiem). Jednak Justina nie było. Zamiast niego Jula zobaczyła na ziemi napis:
" Jeśli chcesz mnie znaleźć-idź po śladach - Justin  " Jula poszła wyznaczoną dróżką w głąb lasu. Właściwą ścieżkę łatwo było znaleźć, ponieważ po obu jej stronach w niewielkich odstępach stały kolorowe świeczki, które oświetlały trasę. Dziewczyna westchnęłą i radosna poszła w głąb lasu. Nagle zza drzew wyłoniła się nieduża polanka oświetlona tylko przez wschodzący księżyc. Na jej środku leżał koc, a na nim wiklinowy koszyk. "-Dobra, teraz to serio się w nim zabujałam (to jego wina!)".
Nagle ktoś jedną ręką zasłonił jej oczy, a drugą zasłonił usta, żeby nie krzyczała, co miała zamiar zrobić.
-Nie krzycz. To ja - usłyszała znajomy głos. Przestraszona jeszcze Jula chwyciła Justina za rękę, a on zaprowadził ją na koc i usiadł naprzeciwko niej.
-Teraz możesz zadawać pytania - powiedział wpatrując się czule w Julę tymi swoimi czekoladowymi oczami.
-Mam tylko jedno pytanie: jak ty to wszystko zorganizowałeś?!
-Mam swoje sposoby - Justin uśmiechnął się tajemniczo.
Jula przyjęła do wiadomości jego odpowiedź i nie dopytywała się o nic więcej. Czas mijał, a oni siedzieli w ciszy patrząc na siebie. Oboje myśleli chyba o tym samym, ponieważ ich miny były identyczne. Tę romantyczną chwilę przerwało jednak burczenie w brzuchu Julki.
- Zapomniałem, ze ty jesteś głodna - skarcił sam siebie Justin. - Zamknij oczy.
Jula posłusznie zamknęła i czekała.

2 komentarze:

  1. Fajne opowiadanie :)Szkoda, że rozdziały takie krótkie ;< Zapraszam do mnie, też piszę o nim www.story-with-bieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń