poniedziałek, 6 lutego 2012

Rozdział jedenasty - Nice to meet you :)

Wiem, że ostatni rozdział był prawie rok temu, jednak teraz postaram się dodawać posty regularnie :) Przepraszam i oczywiście zapraszam do czytania :)
_____________________________________________________________________________

    Kamila z niecierpliwością spojrzała na zegarek. Jula powinna już tu być. Dziewczyna rozejrzała się po raz kolejny próbując dostrzec przyjaciółkę w tłumie. Po chwili zrezygnowana opadła na wiklinowe krzesło przy kawiarnianym stoliku. Zamówiła kolejnego Sprite'a z lodem i jeszcze raz rzuciła okiem na otaczających ją ludzi.
    Gdy była już w połowie szklanki usłyszała wołanie:
-Kamila! Kamila!
    Dziewczyna natychmiast się ożywiła. Zerwała się z krzesła i zaczęła się rozglądać. W tłumie dostrzegła znajomą postać. Jednak Jula nie była sama. A co dziwniejsze, towarzyszył jej jakiś chłopak. Kamila przyjrzała mu się, jednak stał za daleko, by dziewczyna mogła wyraźnie zobaczyć jego twarz.
-Julia! Tutaj! - zawołała Kama machając rękami, by zwrócić na siebie ich uwagę. Przerwała, gdy tylko Jula ruszyła w jej strone ciągnąc za sobą tajemniczego chłopaka. W miarę jak się zbliżali, Kamila dostrzegała kolejne charakterystyczne cechy wyglądu nieznajomego. Brązowe włosy zaczesane na bok, kształt twarzy, sylwetka... Jako zagorzała fanka, Kama rozpoznałaby go wszędzie. Ale pzrecież to niemożliwe... Co Justin Bieber robi w Wenecji, trzymając Julę za rękę?
   Dziewczyna zamrugała kilka razy, by upewnić się, że to co widzi nie jest tylko obrazem wykreowanym przez jej wyobraźnię na skutek rażącego słońca. Gdy otworzyła oczy, zobaczyła, że przyjaciółka i chłopak stoją tuż obok niej z uśmiechami na twarzach. Zanim zdążyła zareagować, Jula rzuciła jej się na szyję.
-Tak się cieszę, że Cię widzę!
-Ja też! Nie mogłam się doczekać! - odpowiedziała Kama przytulając przyjaciółkę.
   Justin stał z boku uważnie przyglądając się dziewczynom.
-Cześć - odezwał sie, gdy stanęły już obok siebie. - Jestem Justin.
-Marzyłam o tej chwili - szepnęła podekscytowana dziewczyna do przyjaciółki. - Jestem Kama - odpowiedziała. - Miło mi Cię poznać, ale chyba czegoś nie rozumiem... :) 
-To dość ciekawa historia... - odpowiedziała tajemniczo Julia uśmiechając się do Justina. - Chodźmy gdzieś usiąść. Wszystko Ci wyjaśnię.
   We trójkę ruszyli przez Plac św. Marka kierując się ku bocznym uliczkom. Justin z Julą za rękę, a Kama raz obok przyjaciółki, a raz obok chłopaka. Z pozoru była bardzo szczęścliwa.

                                                                     ***
    -"Wow, moja najlepsza przyjaciółka jest szczęśliwie zakochana w Justinie Bieberze... Przecież to nawet nie brzmi realnie!" - myślała Kama idąc kilka kroków za nimi. - "Wiem, że nie powinnam być zazdrosna... Ale to Justin Bieber! Chłopak, za którym szaleję przez ostatnie trzy lata, nagle pojawia się pośrednio w moim życiu. Powinnam się cieszyć - wreszcie go poznałam, spełniło się moje marzenie! Zawsze był mi bliski, mimo tego, że go nie znałam... Czuję się trochę zdradzone - przez nich oboje..." - Kamila jeszcze raz spojrzała na Justina  Julię. - "Jestem żałosna! Zachowuję się jak typowa nastolatka z amerykańskiej komedii!" - to myśląc Kama przyspieszyła kroku i znalazła się przy zakochanych.
   Stali na mostku, z którego roztaczał się widok na szeroki kanał. Jego granice wyznaczały dwa szeregi starych, kolorowych domków przystrojonych girlandami kwiatów. W dali płynęły gondole.
-Zrobisz nam zdjęcie? - zapytał Justin podając Kamili swój aparat.
-Oczywiście - odpowiedziała z uśmiechem i delikatnie chwyciła aparat. Dotknęła przy tym dłoni chłopaka. "On jest wspaniały" - przemknęło jej  przez myśl.
   Justin objął Julię i oparł się o balustradę. Dziewczyna położyła mu głowę na ramieniu. Kama z uśmiechem na ustach uwieczniła ten (słodki jej zdaniem) moment. Oddała aparat chłopakowi, który zrobił zdjęcia jej i Julii, a także samej Wenecji.
    Resztę dnia spędzili na zwiedzaniu i podziwianiu włoskiego miasta. Oprócz żaru lejącego się z nieba, wszystko było idealnie.
_______________________________________________________________________________

I jak? Mam nadzieję, ze się nie opuściłam :). Macie jakieś propozycję na dalszy ciąg akcji? Ja oczywiście mam swoją wizję, ale zawsze mogę ją udoskonalić :)
world4dreamers

2 komentarze:

  1. Oj Zuzka... Wiesz, że Cię kocham, prawda? Oczywiście, że się nie opuściłaś! Już nie mogę doczekać się dalszych rozdziałów... Ciekawe, co sobie wymyśliłaś... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś oryginał całości? Jak Jula się zgodzi, to będę musiała Ci pokazać :D ( i tak Ci pokażę :) ) - przerazisz się jeszcze bardziej :*

      Usuń