wtorek, 7 lutego 2012

Rozdział dwunasty - Its enough to me if you are.

   Późnym popołudniem na brzegu przy porcie promowym roiło się od ludzi. Jedni wsiadali, drudzy wysiadali, trzeci żegnali tych pierwszych, a czwarci witali tych drugich. Stojąca w słońcu Jula oraz Justin trzymający ją za rękę, machali odpływającej Kamili i wesoło krzyczeli do niej. Ona z uśmiechem im odkrzykiwała, mimo że ani jedna, ani druga strona nie mogła usłyszeć słów. 
   W porcie panował straszny hałas. Spokojnie zrobiło się dopiero po odpłynięciu promu. Julia i Justin stali jeszcze długo na skraju kei wpatrując się w znikający w oddali statek. Dziewczyna cały czas machała. 
-Zobaczymy się znowu dopiero za kilka miesięcy... będzie mi jej brakowało - odezwała się Jula kładąc Justinowi głowę na ramieniu. 
-Ej, nie smuć się. Przecież nie tracicie kontaktu. Zawsze będziecie mogły porozmawiać - pocieszał chłopak.
-Wiem, wiem... zawsze możemy się też umówić i spotkać, ale zazwyczaj nie udaje się to nam zbyt często. A jeśli już to nie na długo. 
-Pamiętaj, że zawsze masz mnie - odpowiedział Justin uśmiechając się do niej.
-Nie martw się, nie zapomnę - odwzajemniła uśmiech Jula. - Przejdziemy się jeszcze?
-Bardzo chętnie.
***
   Szli powoli wzdłuż morza, ogrzewani przez zachodzące słońce. Zawisło ono nisko nad wodą i oświetlało ciepłym blaskiem całą Wenecję. Jego promienie migotały w falach niczym tysiące gwiazd. W pewnym momencie Justin delikatnie pociągnął Julę za sobą, skręcając w jedną z bocznych uliczek.
-Dokąd idziemy? - zapytała zdziwiona.
-Jeszcze nie wiem - odpowiedział szczerze Justin. - Masz na coś ochotę?
-Właściwie... to zjadłabym lody czekoladowe z bitą śmietaną i owocami... mmm... - rozmarzyła się Jula.
-Mamy chyba podobne potrzeby - roześmiał się Justin. - W takim razie zapraszam na lody - powiedział wskazując dłonią kawiarnię na końcu malowniczej uliczki.
   Usiedli na tarasie wychodzącym na kanał. Zamówili desery, a teraz siedzieli przy małym, drewnianym stoliku i rozmawiali.
-Chętnie przyjechałbym do Polski. Poznał Waszą kulturę, zobaczył kraj...Z tego co mówisz wynika, że jest bardzo malowniczy - powiedział Justin.
-Co stoi na przeszkodzie? - zapytała Jula. - Za to moim marzeniem jest choć krótki pobyt w Ameryce albo Kanadzie. Zazdroszczę Ci - odpowiedziała Jula odsuwając się lekko od stolika, ponieważ kelner przyniósł właśnie zamówienia. Podziękowała za lody i powoli zabrała się do jedzenia.
-Chociaż mimo wszystkich narzekań na Polskę, na prawdę mi się tam podoba. Mamy cztery różniące się zupełnie od siebie pory roku, jest morze, są góry - nie wysokie, ale bardzo malownicze, mamy Jeziora Mazurskie - moje ulubione miejsce. W dzieciństwie spędzałam tam każde moje wakacje - Julia zatopiła się we wspomnieniach. 
-Już zaczynam Ci zazdrościć - odpowiedział Justin. - O ile w Kanadzie miałem zimę, tak teraz, kiedy ciągle podróżuję, większość czasu spędzam w gorących częściach Ameryki. Tam można tylko pomarzyć o śniegu siedząc w kostiumie kąpielowym... 
-Już się tak nad sobą nie użalaj - zaśmiała się dziewczyna. - Jak czasem patrzę na termometr i widzę, że jest mniej niż minus dwadzieścia stopni, to momentalnie tracę ochotę na cokolwiek. Przydałyby mi się ferie zimowe w Ameryce. Mmm... Miami...
Justin podniósł dłonie Julii i ujął je w swoje. Zaczął jeździć po nich swoimi kciukami. To rozproszyło dziewczynę, która i tak była już trochę zaskoczona. 
-Spójrz na mnie - poprosił cicho Justin.
   Julia podniosła wzrok, który natrafił na duże, czekoladowe oczy Justina.
-Obiecuję Ci, że zabiorę Cię w każde miejsce, jakie tylko sobie wymarzysz. Możemy popłynąć na Karaiby, polecieć do Australii, pojechać do Francji. Co tylko będziesz chciała... Wiem, że prawie się nie znamy, ale czuję, że jesteś mi bardzo bliska... Czy to coś złego?
-Mam nadzieję, że nie, bo mi też się wydaje, ze znam Cie już od dawna - odpowiedziała Jula. - Wakacje na Karaibach... to by było cudowne. Ale przecież nie możesz mnie tak po prostu zabrać. Takie podróże są bardzo drogie. Musiałabym Ci się jakoś odwdzięczyć - zastanowiła się dziewczyna zaskoczona i zadowolona z propozycji Justina.
-Wystarczy mi, że jesteś - odpowiedział chłopak uśmiechając się do niej. 

***
   Szli głównym deptakiem, gdy nagle pośród codziennych gwarów i muzyki usłyszeli głośny pisk i krzyki. Zza budynku na przeciwko nich wybiegł tłum dziewczyn. Pędziły w ich stronę z dziką radością. 
-Uciekamy? - zaproponowała Jula.
-Możemy - odpowiedział Justin ze śmiechem, ruszając biegiem w przeciwną stronę.
   Dla obserwujących ludzi musiał to być niezwykły widok. Para nastolatków ( w tym Justin Bieber) ucieka wąskimi uliczkami Wenecji przed tłumem fanek, które z głośnymi okrzykami gonią swojego idola.
   Julia i Justin skręcili szybko w prawo i wpadli w ślepy zaułek. 
-I co teraz? - zapytała dziewczyna ciężko oddychając.
-Teraz na nie poczekamy - odpowiedział tak samo zdyszany chłopak.
-To po co uciekaliśmy?
-A nie podobało Ci się? - chłopak uśmiechnął się.
   Julia nie zdążyła nic odpowiedzieć, ponieważ do zaułka wpadły pierwsze fanki. 
-Justin! - krzyczały jedna przez drugą podbiegając do nich.
   Chłopak przytulił każdą z nich po kolei, rozdał autografy i zapozował do zdjęć. Jedna z dziewczyn podeszła do Julii, która stała pod ścianą uśmiechając się i przyglądając widowisku.
-Hej, jestem Chiara - powiedziała nieśmiało, podając Juli rękę.
-Cześć, jestem Julia - uśmiechnęła się i ścisnęła dłoń dziewczyny.
-Nie chcę być wścibska - zaczęła Chiara. - Ale skoro jesteś tu z Justinem, to musisz kimś dla niego być... 
   Julia zaniemówiła. "Co mam jej odpowiedzieć?" - myślała. -"Przecież nie powiem jej prawdy, nawet by nie uwierzyła. Justin musi zdecydować co będzie opowiadał innym, bo to jego kariera, a ja każdym źle dobranym zdaniem mogę ją zniszczyć..."
   Dziewczyna nienawidziła takich sytuacji.
_______________________________________________
I jak? :) Piszcie w komentarzach, zależy mi na Waszym zdaniu.
world4dreamers

3 komentarze:

  1. Bardzoo mi się podoba. ;) Takie "magiczne" to opowiadanie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz. Na prawdę masz do tego talent. Zapraszam Cię na swojego bloga: http://kissmeeeee.blogspot.com/. Dopiero zaczynam pisać, więc proszę zgłaszaj swoje uwagi w komentarzach ;pp

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się zgodzić z dziewczynami na górze. Masz talent <3
    Zapraszam do siebie. Dopiero zaczynam, ale proszę o komentarze ;3

    http://dr-bieberr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń